Był opis roweru i podsumowanie przejechanej nim trasy. Teraz czas na kolejne urządzenie, bez którego nie wyobrażam sobie tej wyprawy. Mowa oczywiście o telefonie Sony Xperia Z3 Compact. Zaraz pewnie przyjdzie Wam przez myśl, „dostał od sponsora, teraz będzie lał wodę, abyśmy kupili”. To Was zdziwię, tekst pisze tylko i wyłącznie z własnej woli i jest to moja subiektywna opinia.
Kiedyś podróżnikom wystarczył kompas mapa i heja w drogę. Dzisiaj mamy do dyspozycji wiele udogodnień, a skoro już są, to warto z nich korzystać. Jeszcze parę lat temu długo broniłem się przed smartfonami. Po co, przecież telefon ma służyć do dzwonienia i smsów. Jak będę chciał przenośny komputer, to kupię laptopa bla bla… Tak zazwyczaj rozumują Ci, którzy nawet nie spróbowali, bądź sami nie wiedzą jak i do czego mają użyć danego urządzenia.
Smartfon to jest mini komputer, nawet bym rzekł, że może więcej niż standardowy laptop, czy komputer stacjonarny. Gdyby nie moja Xperia Z3 Compact wyprawa byłaby dużo cięższa do przebycia.
Przykładowo, do czego najczęściej używałem smartfon i nie, to nie były rozmowy ani smsy ;p
1. Nawigacja. Nie potrzeba stosu map, wszystko wgrane na karcie wielkości paznokcia małego palca. GPS wskaże nam pozycję, drogę bądź obliczy dystans, dzięki czemu można zaplanować trasę. Małe tego dzięki aplikacji MapsMe, która działa w pełni offline (bez połączenia z Internetem) miałem dostęp do tych wszystkich informacji nawet w ciemnej dżungli. Dodatkowo oznaczone porty skąd można łapać prom, czy atrakcje turystyczne w okolicy. Dosłownie multum informacji.
2. Endomondo, rejestracja trasy. Każdy dzień mojej podróży był nagrywany za pomocą tej aplikacji. Dzięki czemu mam pamiątkę, którędy konkretnie jechałem, jak długo, w jakim tempie, na jakiej wysokości. Całe masa informacji, która jest zawarta online, więc nie obawiam się o jej utratę. Dodatkowo Endomondo ma funkcję śledzenia na bieżąco, ale wtedy oczywiście musimy mieć połączenie z Internetem.
3. Translator, czyli tłumacz. Jak startowałem z wyprawą, to mój angielski był gorzej niż słaby, więc często wspomagałem się translatorem, albo programami do nauki takimi jak Dualingo. Po tej wyprawie bez problemu mogę rozmawiać płynnie na każdy temat, z tym, że gramatyka nieco kuleje, ale katastrofy nie ma. Dodatkowo, jeżeli mamy dostęp do Internetu, najedziemy kamerą na tabliczkę z np. chińskim napisem, a na ekranie od razu zobaczymy tłumaczenie.
4. Aparat, kamera. Sony Xperia Z3 Compact, to było moje główne narzędzie do robienia zdjęć i kręcenia filmów podczas wyprawy. 90% zdjęć na blogu i 99% zdjęć na FB było wykonane za pomocą tego telefonu.
| Xperia podczas kręcenia timelapsa |
5. Słuchanie muzyki oraz kursów nauki języka. Praktycznie całe dnie, świetna sprawa.
6. Kursy walut oraz kalkulatory. Mega przydatna funkcja. Do tego używałem aplikacji XEcurrency. Wystarczy połączyć się z netem i apka automatycznie aktualizuje kursy. Wpisujemy daną kwotę i mamy przeliczone na wiele podanych przez nas walut.
7. Dzięki aplikacjom mamy dostęp do wielu usług, bank, allegro, OLX, couchsurfing, blablacar, jak dojadę, Janosik… cała masa, nie ma końca. Dzięki temu także lista możliwości zastosowania telefonu jest nieograniczona.
8. Komunikatory, dzwonienie, emaile, smsy, mmsy… Jeżeli znajdziemy połączenie internetowe, to można dzwonić, pisać i wykonać wiele innych usług za darmo. W każdej chwili łączymy się z osobą na drugim końcu świata.
Timelaps zrobiony Xperią Z3, zmontowany także na niej w 5 min
Wymieniać można w nieskończoność, ale co jest najistotniejsze, dzisiaj już nie trzeba walizki 100 różnych urządzeń, wszystko jest zawarte w jednym małym telefonie, które mieści się w ręce. Ale teraz napisze konkretnie o telefonie, który miałem okazję używać ponad rok w najróżniejszych warunkach. Zanim przeczytacie, plusy i minusy Sony Xperii Z3 Compact, weźcie pod uwagę to, iż telefon miał mega ciężką próbę przed sobą i co najważniejsze, nie został do tego celu stworzony. To nie jest żaden solid czy Caterpillar, pancerny telefon, po którym może przejechać terenówka. To jest telefon dla przeciętnego użytkowania, elegancki, lekki i kompaktowy. I zaznaczam, że wydajność użytkowania w moim przypadku była ze 2-3x bardziej intensywna podczas całego dnia niż u zwykłego Kowalskiego!
Najpierw zacznę mniej przyjemnej kwestii, czyli minusów. Mimo, że telefon uważam za kapitalny, to kilka aspektów niekoniecznie jest pozytywna.
1. Aparat robi słabe zdjęcia w bardzo mocno oświetlonym terenie, tak samo w nocy jest troszkę za mocno zaśnieżony
2. Zaślepka zakrywająca gniazdo USB i jednocześnie zapewniająca wodoszczelność jest słabo przemyślana. Przez pierwsze pół roku sprawdzała się idealnie, ale później się nieco wyrobiła, oring uszczelniający odpadł i się zgubił, a czasami ludzie nawet w ogóle gubili tą zaślepkę. Przydałaby się zaślepka skręcana na małe śrubki.
3. Gniazdo ładowania indukcyjnego mogłoby zostać zaprojektowane w inny sposób, magnesy słabo się sprawdzają. Bierzemy telefon w dłoń w celu odebrania połączenia, to kabel momentalnie się odpina.
4. Na stałe wbudowana bateria. Owszem można ją wymienić na nową, ale jest to nieco bardziej problemowe. Normalnie nie jest, to aż tak wielkim problemem, ponieważ wystarczy sobie przypomnieć ile razy podczas korzystania z waszych telefonów przez wszystkie lata wymienialiście baterie na nowe?? Pewnie w 99% przypadków odpowiedź brzmi nigdy. Ale po roku bardzo intensywnej pracy (GPS, nawigacja, rejestracja trasy, muzyka, zdjęcia, filmy i tak codziennie) wydajność baterii spadła o 50%.
Z negatywnych spraw to by było tyle. Teraz przejdźmy do tych pozytywnych cech, czas zacząć zachwalać:
1. Jak na smartfon Xperia Z3 Compact ma bardzo mocną baterię. Podczas normalnego użytkowania typu kilka telefonów, coś sprawdzić w necie, telefon wytrzymał mi maksymalnie prawie 4 dni!!! A podczas ostrej jazdy, czyli ciągle włączonego GPS, nawigacji, całodniowego rejestrowania w Endomondo, zdjęć, filmów i muzyki telefon padał po 2 dniach. Jak bateria jest nowa, to praktycznie nie jest możliwe zajechać ten telefon w jedne dzień.
2. Wodoodporność. Mega dobra funkcja. Niejednokrotnie telefon lądował w jeziorach, morzach, czy korzystałem z niego podczas deszczu. Rekord wodoodporności padł w Laosie, gdzie poprzez (przyznaję moją głupotę) telefon przeleżał w rzece około 12h. Co najlepsze po wyciągnięciu z wody dalej działał bez problemu. Jedynie trochę szwankował GPS, ale po 2 dniach jak wilgoć kompletnie odparowała, odzyskał pełną sprawność.
3. Szybkość pracy. Wszystko śmiga szybko, ładnie pięknie bez żadnego zwolnienia. Telefon nie należy do najtańszych, więc to właściwe normalne, że szybko działa, w końcu za coś płacimy.
4. Dwie możliwości ładowania telefonu. Indukcja trochę kuleje, tak jak napisałem wyżej, ale jeżeli korzystamy z niej w domu, to dobra stacja dokująca rozwiąże problem.
5. Wytrzymały. Mimo, że to jest telefon dla zwykłego Kowalskiego, potrafi znieść wiele, nawet bardzo. Dodam, że w Internecie dokupiłem gumowy ochraniacz na telefon za 5zł. Tak, dlatego, że to właśnie jest zwykły telefon, a nie terenowa maszynka do zabijania w dżungli. Nie zliczę ile razy on mi upadł, zalał, czy nawet sam go raz przejechałem (istny przypadek) i dalej działa, drobne rysy, ekran i tył cały!
Reasumując. Polecam w 100% ten telefon, bądź każdy z serii Xperia, oczywiście mowa o tych wodoodpornych, inne mnie nie interesują. Kilka osób namówiłem już do kupna tego telefonu i także pozytywne opinie usłyszałem. No niektórzy narzekali, że tył obudowy, który jest szklany, pękał. Nie wiem, co musieli robić z tym telefonem, ja wiem, co mój przeżył i tył obudowy jest dalej w jednym kawałku.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz