Ameryka Łacińska 2016
FIlipiny rowerem
Trasa
Planowany start podróży przewidziany jest po 20. października 2016. Najpierw dojazd autostopem do Hiszpanii, dokładnie Gibraltaru. Następnie łapię jachtostop na Gran Canarie. Tam Kolejny jachtostop już do Ameryki. Które państwo, to już będzie zależne od kapitana. Bez planu, bez terminu końcowego, podróż z plecakiem w poszukiwaniu przygód.
FIlipiny rowerem
Trasa
Aktualizacja 04.02.2015
Tak jak pisałem w poście #5 Zmiana trasy, aktualna droga wygląda dokładnie tak:
Polska - Czechy - Austria - Słowacja - Węgry - Serbia - Bułgaria
- Turcja - Iran - Turkmenistan - Uzbekistan - Tadżykistan - Kirgistan - Chiny - Laos -
Tajlandia - Kambodża - Wietnam - Filipiny
![]() |
| Pond 18tys. km. wspaniałej przygody |
Trasa na dzień 03.02.2015
Polska – Słowacja – Węgry – Rumunia – Bułgaria – Grecja – Turcja – Iran – Pakistan –
Indie – Bangladesz – Birma – Tajlandia – Kambodża – Wietnam – Filipiny
Takie są
początkowe założenia, ale wszystko może się jeszcze zmienić. Trasa zależna jest
głównie od wiz, z którymi nie łatwo prawnie i zarazem logistycznie. Ale na
pewno nie zmieni się miejsce docelowe, czyli Filipiny :) Dlaczego akurat
one, a dlatego, iż od zawsze moim marzeniem była Azja. Ciepło wręcz gorąco,
tropiki, palmy, piękne plaże, cała egzotyka, owoce zwierzęta i oczywiście
piękne Azjatki :) Można by wymieniać długo, ale z azjatyckich państw Filipiny
mają jeden wręcz wielki plus, język angielski, który jest językiem urzędowym i
większość mieszkańców porozumiewa się nim bez problemu.
Czas, jaki przewidujemy na podróż to minimum 8 miesięcy. Tak ponad pół roku spania w namiocie, bądź u dobrych dusz, które przygarną na nockę. Termin końcowy przewidziany na... i to jest w tym najpiękniejsze nie wiadomo :)
Planowany start przewidziany na maj 2015 r.


Fajna wyprawa. Tajlandia, Filipiny. Aż chciałoby się też wyruszyć. Niestety - proza życia na to nie pozwala. Będę sledził wyprawę z uwagą. Liczę na fajne relacje i ciekawe fotki. Opisujcie zwłaszcza szczegóły, których nie da się poznać w inny sposób.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życze powodzenia.
Mariusz
Fajny pomysł. podziwiam was za odwagę, tym bardziej podróżując w tamtych rejonach świata. Będę śledził na bieżąco wasze poczynania. Dla mnie pozostało tylko pomarzyć o takiej wyprawie.
OdpowiedzUsuńA jeszcze jedno piszecie że czeka was podróż 18000 km a co z powrotem do polski to już chyba pozostaje wam samolot ;)
pozdrawiam i czekam na kolejne info od was
Krzysiek
Co do powrotu to nie wiadomo, może nawet nie trzeba będzie wracać ;)
Usuń