![]() |
| irańska wiza |
Miało być łatwo prosto i szybko, a wyszło jak zwykle wprost przeciwnie.
Kierując się słowami Jacka znajomego, który był rok temu w Iranie, oraz wieloma blogami, które potwierdzały tą wersję udaliśmy się do Trabzonu w Turcji. Miasto słynęło z prostoty w wydawaniu wiz do Iranu. Przez to ściągało wszystkich podróżników. Udaliśmy się i my. Wizja była następująca, wszystkie wymagania nałożone przez konsulat załatwiamy na miejscu i wizę dostaniemy w jeden dzień. Więc z samego rana udaliśmy się do konsulatu, weszliśmy do środka i z szerokim uśmiechem informujemy panią, iż chcielibyśmy wyrobić wizy.
Kierując się słowami Jacka znajomego, który był rok temu w Iranie, oraz wieloma blogami, które potwierdzały tą wersję udaliśmy się do Trabzonu w Turcji. Miasto słynęło z prostoty w wydawaniu wiz do Iranu. Przez to ściągało wszystkich podróżników. Udaliśmy się i my. Wizja była następująca, wszystkie wymagania nałożone przez konsulat załatwiamy na miejscu i wizę dostaniemy w jeden dzień. Więc z samego rana udaliśmy się do konsulatu, weszliśmy do środka i z szerokim uśmiechem informujemy panią, iż chcielibyśmy wyrobić wizy.
![]() |
| odradzam dwie ostatnie agencje, polecam pierwszą |
Pani zadała tylko jedno pytanie, czy posiadamy numer referencyjny? Nieco zmieszani informujemy, że tu na miejscu chcielibyśmy go wyrobić i uzyskać wizę. Tym razem pani z szerokim uśmiechem informuje nas, że od niedawna zmieniły się przepisy i już jest to nie możliwe. Podarowała karteczkę z czterema adresami stron www agencji, które wyrabiają numery referencyjne i kazała wrócić jak już je uzyskamy… Nogi mi się ugięły, no nie powtórka z Istambułu i znowu oczekiwanie. Dodatkowo pani z konsulatu powiedziała, że każdy numer referencyjny jest przypisany do konkretnego miasta, czyli jak wyrobię numer na miasto Trabzon, to nie będę mógł wyrobić wizy w Tbilisi. Kolejna sprawa na numer czeka się od 7-10 dni (nie byliśmy najgorsi, pod konsulatem spotkałem Hiszpana Carlosa, który czekał na numer miesiąc!!!).
Biegiem udaliśmy się do hotelu, w którym Jacek nocował, aby mieć dostęp do Internetu, czym szybciej załatwimy numer, tym szybciej będzie wiza i ruszymy w drogę. Wklepuję adres Iran visa i zaczynam wypełniać formularz. W międzyczasie dyskusja, gdzie odbierzemy numer, aby nie czekać ponad tydzień w jednym miejscu na numer. Wybór padł na Gruzję, Tbilisi. Formularz wypełniony, wysłany. Ta Agencja wymagała jeszcze dodatkowo kopii paszportu w pliku PDF. Tego samego dnia jeszcze otrzymałem odzew z agencji, aby podać dokładne miejsce pracy. I tu problem, ponieważ w tym momencie jestem bezrobotny. Podałem adres byłego pracodawcy. Pytam się pani z agencji, kiedy możemy spodziewać się numeru i proszę o podanie numeru konta, abym mógł przelać pieniądze. Wiadomo, nie ma kasy to nikt nie będzie nic robił, tym bardziej szybko. Pani na to, że numer powinien być w niedzielę (była środa, 01 lipca), a z przelewem to spokojnie, na dniach podeśle numer konta… ta spokojnie chłopaki, wszystko już się robi, ta…
W tym czasie opuściliśmy Turcję i udaliśmy się do Gruzji, dokładnie Kobuleti. Tam rozbiliśmy obóz w parku nad morzem. Po 3 dniach w końcu odpisała pani z agencji, podała numer konta, ale jak zapewniała, wcześniej zaczęła już działać z naszymi numerami! Udaliśmy się do banku, aby wykonać przelew do Dubaju, Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Cena za jeden numer referencyjny wynosi 39$, jako, że wyrabiamy dwa to przelew wynosił 78$. Zgadnijcie ile w banku zażyczyli sobie za zagraniczny przelew w wysokości 78$? Na początku pani wyceniła na 15$ - drogo…, ale zaznaczam, że musi dojść cała kwota, ja pokrywam wszelkie koszty manipulacyjne. To w takim razie trzeba doliczyć jeszcze +20$, czyli łączna kwota za przelew wynosi 35$. Tak połowę kwoty, którą chcę przesłać. Powiedziałem, że oszaleli i sam przeleję z mojego konta. Na szczęście miałem dolary na moim walutowym koncie, 5 min roboty a koszt to 7$, zrobione.
Wysłałem potwierdzenie przelewu wraz z pokryciem kosztów manipulacyjnych dla pani z agencji. Zaznaczam, że taki przelew międzynarodowy idzie minimum 3 dni, a potwierdzenie z samego banku dostałem dopiero po ponad 2 tygodniach, więc moje wygenerowałem ręcznie, aby mogli zacząć pracować. Wszystko ok, teraz tylko położyć się na plaży nad Morzem Czarnym i czekać. W Kobuleti przesiedzieliśmy tydzień i cały czas padało, ciągle chmury i deszcz… Nie za bardzo podnosiło to na duchu, ale na pocieszenie w ostatni dzień jak się zbieraliśmy, wyszło piękne słońce, jak tu nie kochać tej pogody. Wyjechaliśmy z dużym zapasem czasu, chcieliśmy być punktualnie w poniedziałek rano pod konsulatem, aby nie tracić ani minuty.
![]() |
| Konsulat Iranu w Gruzji, Tiblisi |
Jesteśmy w Tbilisi, stolicy Gruzji, numer miał być w niedzielę, a w poniedziałek nadal go nie ma. Mimo to udaliśmy się do konsulatu, aby wypytać o wszystko, co istotne, żeby nie okazało się że, coś pominęliśmy i trzeba czekać jeszcze dłużej. Email z naszymi numerami dostaliśmy we wtorek, ale i tak nie było się, z czego cieszyć. Mimo, że mamy numery, na które czekaliśmy bardzo długo, to nie możemy z nimi iść do konsulatu, aby wyrobić wizę, agencja musi je przesłać do konsulatu na kartce z pieczątką, a trwa to, aż 3 dni robocze. Trzeci dzień wypada w czwartek, a w ten dzień konsulat jest nieczynny, więc trzeba przyjść w piątek. W konsulacie dadzą nam karteczkę z kontem bankowym, na który trzeba wpłacić kwotę 50 euro, za wizę. Przelewu (darmowego) można dokonać tylko w banku Tbilisi "TCB", który mieści się 2 km dalej. Mieliśmy rowery, więc nie było problemu, kto ich nie ma musi jechać autobusem, bo inaczej nie zdąży w godzinach pracy konsulatu (3h). Przyszliśmy, wszystko, co wymagane mamy ze sobą:
-2x zdjęcia paszportowe
-kopia ubezpieczenia
-kopia paszportu
-potwierdzenie przelewu na kwotę 50 euro za wizę
-paszport
-wypełniony wniosek wizowy
-dużo cierpliwości
Na wizę czeka się dwa dni, teoretycznie w sobotę można by ją odebrać, ale oczywiście dzień wolny od pracy, więc trzeba czekać jeszcze weekend i dopiero w poniedziałek przyjść po odbiór, kolejny tydzień czekania. To czekamy…
Stawiliśmy się w konsulacie w poniedziałek o 11:30. Weszliśmy do środka, pracownik poinformował, że z papierami wszystko ok, są już gotowe, ale… nie ma konsula, pojechał do Armenii, więc nie ma, kto przybić pieczątki. Proszę wrócić w środę… To czekamy..
-2x zdjęcia paszportowe
-kopia ubezpieczenia
-kopia paszportu
-potwierdzenie przelewu na kwotę 50 euro za wizę
-paszport
-wypełniony wniosek wizowy
-dużo cierpliwości
![]() |
| godziny pracy konsulatu irańskiego |
Na wizę czeka się dwa dni, teoretycznie w sobotę można by ją odebrać, ale oczywiście dzień wolny od pracy, więc trzeba czekać jeszcze weekend i dopiero w poniedziałek przyjść po odbiór, kolejny tydzień czekania. To czekamy…
Stawiliśmy się w konsulacie w poniedziałek o 11:30. Weszliśmy do środka, pracownik poinformował, że z papierami wszystko ok, są już gotowe, ale… nie ma konsula, pojechał do Armenii, więc nie ma, kto przybić pieczątki. Proszę wrócić w środę… To czekamy..
Wróciliśmy i w końcu otrzymaliśmy naszą wizę.
Mało tego, praktycznie, co 2-3 dzień musieliśmy udać się do miasta albo konsulatu, aby sprawdzić czy jest numer, albo złożyć papiery, więc nie mogliśmy pojechać gdzieś dalej na wycieczkę, aby zabić czas. Tbilisi to ogromne miasto, a z noclegiem też nie łatwo, tydzień przespaliśmy w starym zakładzie kamieniarskim, 5 metrów od cmentarza. Jakby jasnowidz przed wyjazdem opowiedział mi tą historię, to bym nie uwierzył, teraz sam do końca w to nie wierzę. 2,5 miesiąca w trasie, z czego połowę czasu siedzieliśmy i czekaliśmy na wizy…
![]() |
| nocleg w zakładzie kamieniarskim |






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz