W zasadzie to temat przegadany, biuro podróży załatwi za Nas wszystko. W
przypadku turysty indywidualnego załatwienie wizy jest dodatkowym zajęciem. W Naszym przypadku
jest to już skomplikowane, bo potrzebujemy aż 10 wiz.
Głównym problemem jest fakt,
iż nie wiemy, kiedy dotrzemy do poszczególnych przejść granicznych. Jakby tego
nie było mało to starając się o wizę musimy dostarczyć kopię wykupionego lotu w
dwie strony plus wykupione hotele na czas pobytu. Zarówno to pierwsze jak i
drugie jest w Naszym wypadku niewykonalne. W planie mieliśmy załatwienie 2-3
wiz w miejscach zamieszkania, ale to wiąże się ze stresem podczas jazdy
związanym z ciągłym spoglądaniem na kalendarz. Postanowiliśmy, że nie damy
sobie zabrać tego, co najcenniejsze podczas podróży rowerowej tj. wolność.
Pierwsze dwie wizy załatwimy w Istambule a kolejną w Trabzon (Turcja).
Jacek Łukasik
Tak jak Jacek napisał, temat wiz na razie odpuszczamy. Nie ma większego
sensu planowanie gdzie, kiedy będziemy, bo przy tak długiej i nieprzewidywalnej
podróży jest to po prostu nie możliwe. Wszystko wyjdzie w trakcie wyprawy.
Teraz skupiamy się na skompletowaniu całego ekwipunku, formalnościach,
mediach i sponsorach. Mimo, iż na blogu momentami jest cisza, wynikająca
głównie z tego względu, że mamy ręce pełne roboty.
Osobiście nie przepuszczałem, że przy organizacji wyprawy jest tyle pracy.
Ale mamy nadzieję, że z czasem to zaowocuje :) Jeżeli tylko pewne
etapy się zakończą, to od razu opiszę wszystko od A do Z, aby inni, którzy
zamierzają organizować wyprawę, mieli podstawę jak się do tego zabrać. Nie chcę
opisywać etapów, których sam jeszcze nie ukończyłem, np. szczepienia. Jak w
końcu będę miał zrobione wszystkie, to dokładnie opisze jak to wygląda. Jutro
czeka mnie kolejna wizyta ze szczepieniami, już czwarta i w cale nie ostatnia…

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz