sobota, 13 czerwca 2015

#54 Serbia cz2

© Jacek Łukasik

Jako, iż znajdowaliśmy się w stolicy to i problem z noclegiem. Postanowiliśmy pojechać do Smerderewa, Jacek kiedyś tam był i poznał sympatycznego księdza.

© Jacek Łukasik

Tak, tak znowu nocką w salce kościelnej. Ale księża byli bardzo sympatyczni użyczyli nam nawet swojej łazienki abyśmy mogli się wykąpać. Ponieważ „nasza noclegowa salka” była zajęta do godziny 21, udaliśmy się pozwiedzać miasto. 




Polski akcent w serbskim kinie

© Damian Dukiewicz

bardzo często spotykane auto YUGO i ZASTAVA

© Damian Dukiewicz

pod blokiem

© Damian Dukiewicz


Trochę połaziliśmy i na koniec usiedliśmy na ławce. I tu właśnie dostrzegłem coś niesamowitego . Dosłownie ujrzałem swoje dzieciństwo (urodziłem się w 89'). Ulice objeżdżają stare łady, yugo bądź golfy II. (tak sportowe mercedesy też się trafią, w końcu muszą być bogaci ludzie, którzy będą rządzić krajem). Wszystkie ławki zajęte, nie ważne babcia czy dziecko. Razem pod blokiem rozmowy, dzieciaki biegały, jakiś chłopak z ojcem kopał piłkę. Starsze Panie gawędziły, a mamy przez swoje pociechy znerwicowanie paliły fajkę za fajką. Jakaś dziewczynka wyskrobała kilka dinarów na loda i pobiegła do spożywczego na zakupy. Sąsiedzi serdecznie się pozdrawiali i rozmawiali. Tętniące życiem osiedle. Dokładnie tak pamiętam swoje dzieciństwo. W Polsce zanika już taka interakcja między ludźmi. Wszyscy zamykają się w swoich domach oglądając w TV kolejne odcinki tasiemców. Place zabaw i boiska ustąpiły miejsca Internetowi. Nie widać u tych ludzi pośpiechu. Na wszystko mają czas, każdy znajdzie chwilę aby porozmawiać z przejeżdżającymi dwoma rowerzystami. Może pieniądze faktycznie szczęścia nie dają? Bądź dają, lecz złudne.

warsztat na drzewie, a na obejmach wisi imadło

© Damian Dukiewicz

© Jacek Łukasik

Jedziemy przez kolejne mieściny i na poboczu widzę, że młody chłopak łapie stopa. Zapadł mi w pamięci ze względu na ranę przy oku. Myślę sobie, kiedyś też trzeba będzie gdzieś dalej pojechać z plecakiem. Wracając do historii, wjeżdżamy do kolejnej wioski i znowu ten sam koleś łapie stopa, może był jedynie podobny do tego pierwszego. Trzecia wioska, kurde znowu go mijam i to na pewno tylko ten sam. Przy czwartej wiosce jak widzieliśmy się nawzajem, to obydwoje wybuchnęliśmy śmiechem. Chłop miał szczęście w nieszczęściu z łapaniem stopa, zabierali go nie dalej niż jedną wioskę.

jedna z przydrożnych kaplic

© Jacek Łukasik

 

i jej wnętrze

© Jacek Łukasik


ciastka na drogę

© Jacek Łukasik

Uwielbiam miny ludzi, którzy pytają się nas gdzie jedziemy. Po słowie Filipiny najczęściej się śmieją i nie wierzą. Znaczna część ludzi zrobi „karpika” na twarzy i nie wie, co ma powiedzieć. Będę musiał nagrać kilka reakcji ludzi. Ale była taka jedna pani na targowisku, która po tym jak dowiedziała się gdzie jedziemy podarowała nam paczkę ciastek i życzyła szerokiej drogi.

Mustafa z Turcji

© Damian Dukiewicz

Jest i kolejny zapaleniec, tym razem Mustafa z Turcji. Zamierza pojeździć po Europie przez 45 dni robiąc przy tym 5tys km.

śniadanko pod sklepem

© Damian Dukiewicz

Pod marketem zaczepiła nas starsza pani. Była kiedyś w Polsce, odwiedziła Kraków i Oświęcim. Jak to powiedziała, „Polacy to dobrzy ludzie, tylko polityków macie do dupy”. Nawet tak daleko, za granicami Polski wiedzą jak to jest u nas w kraju. Ta sama kobieta ostrzegła nas przed Cyganami, wskazując na zaszytą dziurę w swojej torbie. Nożami tną torby, aby ukraść zawartość. 

Lee z Korei Południowej

© Damian Dukiewicz

reklama musi być :)

© Damian Dukiewicz

Kolejny zapaleniec podróży, lecz tym razem bez roweru. Lee Heonjun przyleciał z Południowej Korei do Istambułu. W rok chce dojść pieszo do Santiago de Compostela. Maszeruje z 25kg bagażem i dziennie pokonuje 20-25km. To jest dopiero wyzwanie!

zapora wodna

© Damian Dukiewicz

© Damian Dukiewicz

© Jacek Łukasik
Serbie będę wspominał na pewno bardzo ciepło, mam nadzieję, że kiedyś jeszcze tu wrócę.

Kolejne rowerowe smaczki


© Jacek Łukasik

wschód jest kreatywny

© Jacek Łukasik

Przez Serbię przejechaliśmy łącznie 640km.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz