Jako, iż jesteśmy w Istambule, a mamy zostać tutaj na dłużej, to trzeba się zakwaterować. Jacek postanowił, że udamy się do polskiej parafii, w której kiedyś już miał nocleg. Nie bardzo mi się to widziało, ale trochę mamy spraw do załatwienia, a gdzieś przekoczować trzeba. Później to miejsce okazało się niczym wygrana na loterii, ze względu na wizy musieliśmy zostać znacznie dłużej... Zawitaliśmy i bez problemu dostaliśmy pokój. Mieszkają tu trzej księża, dwóch Polaków i jeden Słowianin.
 |
| © Jacek Łukasik |
 |
| © Damian Dukiewicz |
W ramach rekompensaty za miejsce do spania pomagamy przy różnych pracach, od koszenia trawy, po plewienie bądź naprawienie łóżka. Mieszka tu także 12 kotów, 3 żółwie oraz wiecznie napalony pies. Jedno, co mnie pozytywnie zszokowało, każdy z księży mówi biegle w minimum 4 językach, ba jeden z nich nawet w 7!!! Gdzie ja mam problem ogarnąć jedynie prosty angielski i niemiecki.
 |
| © Damian Dukiewicz |
Będąc w Turcji, bądź innych krajach islamskich na pewno jedno nam się rzuci w uszy. Modły puszczane z megafonów. Niejednokrotnie wspominali mi znajomi o tym, ale chciałem usłyszeć to osobiście. Nawołanie wygłaszane jest z minaretu (wysoka wieża przy meczecie), przez muezina, który pięć razy w ciągu dnia wzywa do modlitwy. Wypowiadanie i deklamacja adhan składają się z 7 formuł. Pierwsze nawołanie jest przed wschodem słońca, a ostatnie po zachodzie słońca (w praktyce o 22:40). Jakie wrażenie? Niesamowite. Bardzo potęguje cały efekt, gdy znajdujemy się pomiędzy ogromnymi meczetami i nagle na cały regulator słychać nawołanie do modlitwy, aż ciarki przechodzą po plecach. Nawołanie puszczane jest z kilku minaretów, przez co momentami słychać jakby rozmawiali między sobą. Wyobrażałem sobie, że nie będzie to przyjemne dla uszu, ale było całkiem inaczej. Przez pierwsze razy wiecznie miałem uśmiech od ucha do ucha.
 |
wersja z kubeczkiem...
© Damian Dukiewicz |
 |
... i wężykiem
© Damian Dukiewicz |
Istotną różnicę w porównaniu do Europu ujrzymy w miejscu, do którego wszyscy chodzimy, czyli w toalecie. Tak, w Turcji nie posiedzimy sobie na tronie czytając gazetę. Tu są rozpowszechnione tak zwane ubikacje kucane. Takie kibelki można spotkać także w innych krajach, ale tureckie wyróżniają się jeszcze jednym szczegółem. Nie posiadają rolki papieru, ani spłuczki. Mamy natomiast kranik umiejscowiony przy podłodze i kubeczek, do którego możemy nalać wodę. I ważna zasada, pupkę podmywamy lewą ręką, prawa służy do witania się i modlitwy. Taka ubikacja ma swój plus ze względu na to, iż w publicznych miejscach nie mamy fizycznego kontaktu skóry z potencjalnie brudną powierzchnią. I kolejny zdrowotny plus, "tryb kucany" jest uważany za zdrowszy i działa profilaktycznie względem chorób jelita grubego, ponieważ pozwala na pełne wypróżnianie bez zalegania kału.
 |
| © Jacek Łukasik |
 |
wszędzie koty
© Jacek Łukasik |
Zarówno jak przed Istambułem spotkamy hordy psów, za to w mieście rządzą koty. Wszędzie na każdym kroku jakiegoś widać. Są powszechnie lubiane i dokarmiane. Po ulicach krąży także sporo bezpańskich psów, ale te w mieście są spokojne. Wcześniej zostały złapane, wysterylizowane i zakolczykowane chipem. A następnie ponownie wypuszczone.
 |
wypływamy do miasta
© Jacek Łukasik |
Z rana pobudka o 5:30 (Tak, człowiek nawet na urlopie sobie nie pośpi) i jazda na prom, który zaprowadzi nas do centrum oddalonego o 20km. Aby poruszać się promem trzeba zakupić żeton w urządzeniu zwanym jetonomatik, który kosztuje 4 lira za kurs w jedną stronę, bądź wykupujemy miejską kartę, którą można doładowywać. Tego dnia zaczęła się długa walka z wizami i zielonymi dolarami, ale te dwa tematy są tak zawiłe, że pozostawię na osobne wpisy.
 |
| © Jacek Łukasik |
Burka, bardzo kontrowersyjny temat, którego osobiście nie mogę pojąć. Podczas przechadzek po mieście możemy dostrzec różne wersje. Od wersji light, czyli kolorowej chusty owiniętej wokoło głowy, po wersję extreme od stóp po czubek głowy wszystko zakryte pod czarnym materiałem, włącznie z czarnymi rękawiczkami oraz firanką na oczy. A teraz wyobraźmy sobie, że na dworze jest 40 stopni w cieniu, ba niektóre kobiety w takim stroju w pełnym słońcu obrabiają pole, to już prawdziwa ekstrema. Wiem, że religia nakazuje noszenie tego stroju, ale ciężko znaleźć mi, choć jeden pozytywny argument, za to przeciw jest cała lista. Kobiety od najmłodszych lat chcą wyglądać pięknie, makijaż, stroje i cała charakteryzacja pozwala im wyrazić siebie, burka wręcz przeciwnie. Jest to kompletna anonimowość, kolejna postać wyglądająca jak setki innych mijanych na ulicy. Dwa, niebezpieczeństwo. Pole widzenia jest ograniczone do minimum, zwłaszcza jak niektóre kobiety jeszcze mają firankę, aby zasłonić oczy. Założę się, że nie jedna kobieta straciła życie z powodu ograniczonego pola widzenia. Poza tym jak można funkcjonować w życiu codziennym, ani się napić, ani zjeść rozmowa także utrudniona…
 |
awantura o zgrabne nogi :)
© Damian Dukiewicz |
Czekając na prom powrotny siedzieliśmy na schodach od meczetu, obok nas siedziała para turystów. Kobieta, która miała spódniczkę kończącą się nad kolanami oraz bez nakrycia głowy. Wszyscy chcieliśmy wejść do meczetu, ale podczas trwania modlitwy turyści mają zakaz wchodzenia. Siedzimy i nagle do pary podchodzi starszy muzułmanin i się zaczęło. Problem w tym, że kobieta była niestosownie ubrana w stosunku do ich obyczajów. Jeżeli usiadłaby dalej na ławce nie było by problemu, lecz siedząc na schodach od meczetu może kusić swym ubiorem, albo właściwie częściami ciała, które nie są osłonięte. Wyszła z tego sprzeczka, zaczęły podchodzić kolejne osoby, ale starszy Turek nie dawał za wygraną. Skończyło się oczywiście tak, że para zeszła ze schodów i usiadła dalej na ławce, w końcu to oni są gośćmi i powinni szanować tutejsze zwyczaje.
 |
w Istambule znajdują się tysiące meczetów
© Jacek Łukasik |
Hagia Sophia w przeszłości świątynia chrześcijańska, następnie meczet, aktualnie muzeum. Budynek uważany za najwspanialszy obiekt architektury i budownictwa całego pierwszego tysiąclecia naszej ery.
 |
przeogromne wnętrze
© Jacek Łukasik |
W czasach, kiedy była to świątynia chrześcijańska, nosiła nazwę Kościoła Mądrości Bożej (zwana czasem również Wielkim Kościołem). Była to najwyższa rangą świątynia w Cesarstwie Bizantyjskim, katedra patriarsza oraz miejsce modłów i koronacji cesarzy. W ciągu wieków niedościgniony wzór świątyni doskonałej i niemal symbol Kościoła bizantyjskiego. Została ufundowana przez Justyniana I Wielkiego, w obecnym kształcie powstała w okresie od 23 lutego 532 do 27 grudnia 537. Po zdobyciu Konstantynopola przez Turków w 1453 zamieniona na meczet (wtedy m.in. dobudowano minarety). Świątynię miał przyćmić wybudowany w XVII wieku Błękitny Meczet. Obecnie muzeum. Nazwa kościoła znaczy dosłownie „Boża Mądrość” i odnosi się do jednego z atrybutów Boga.
 |
| © Jacek Łukasik |
 |
| © Jacek Łukasik |
 |
| © Jacek Łukasik |
Kształt kościoła łączy w sobie cechy bazyliki i budowli na planie centralnym o wymiarach 71 × 77 m. Centralna część nawy środkowej przykrywa olbrzymia kopuła o średnicy podstawy wynoszącej 31,2 m na krótszej osi, zaś 32,8 m na dłuższej. Wysokość od posadzki do najwyższego punktu kopuły wynosi 55,6 m. Konstrukcja opiera się na czterech potężnych filarach, umieszczonych w narożach kwadratu, oraz 107 kolumnach. W wyznaczony przez filary kwadrat zostało wpisane koło – plan podstawy kopuły. Obciążenia przenoszone są przez cztery pendentywy. Jest to rozwiązanie typowe dla architektury bizantyjskiej.
W 558r. kopuła kościoła zapadła się podczas trzęsienia ziemi, wielokrotnie płonął, jednak za każdym razem szybko go remontowano.
 |
a teraz sprawdźmy czy kciuk jest wilgotny
© Jacek Łukasik |
Najbardziej znana kolumna kościoła zwana jest „płaczącą” lub „pocącą się”. Na niej umieszczona jest stela świętego Grzegorza Cudotwórcy. Z kolumną wiąże się legenda. W „płaczącej” kolumnie znajduje się otwór, w który można włożyć kciuk. Jeśli pozostałymi palcami jesteśmy w stanie wykonać pełen obrót o 360°, a kciuk będzie lekko wilgotny, spełni się nasze życzenie.
 |
remont
© Damian Dukiewicz |
Budowla naprawdę robi wrażenie i warto ją zobaczyć, chociaż my trafiliśmy na remont i w środku były rozstawione ogromne rusztowania, co odrobinę psuło cały efekt.
 |
w IX w. przyjechali Wikingowie, jeden z nich podpisał się jako Halvdan
© Jacek Łukasik |
Podstawowy bilet do Hagi Sophii kosztuje 30 lira.
1 lira = 1.35 zł (kurs z dnia 18.06.2015)
 |
mistrz drugiego planu
© Damian Dukiewicz |
Błękitny Meczet (właściwie Meczet Sułtana Ahmeda) – zbudowany z polecenia sułtana Ahmeda I. Meczet w Stambule, który jest jednym z ostatnich, a zarazem najwspanialszych przykładów tzw. "klasycznego okresu" sztuki islamskiej w Turcji. Budowę meczetu rozpoczął w 1609 roku, w towarzystwie urzędników państwowych, sułtan Ahmed I (wówczas 19-letni), którego ambicją było stworzyć budowlę wspanialszą od stojącej w pobliżu Hagii Sofii. Jedna z legend głosi, że młody sułtan wybudował meczet, ponieważ chciał uzyskać przebaczenie Allaha za złe prowadzenie się w młodości. Budowa trwała do 1616 roku. Zgodnie ze swoim zwyczajem pracował on aż do zmęczenia. Nalegał, aby w środku było wszystko, co najlepsze, rozkazał garncarzom z Iznik produkowanie płytek tylko i wyłącznie na cele tej budowli, co skutkowało znacznym osłabieniem manufaktur.
 |
| © Jacek Łukasik |
Do wnętrza meczetu prowadzą trzy wejścia, dwa z dziedzińca zewnętrznego i jedno z wewnętrznego. Świątynię przykrywa kopuła o średnicy 22,4 m, która wznosi się 43 m ponad poziom posadzki. Podtrzymują ją cztery półłuki i cztery pendentywy rozpięte między czterema filarami, które z powodu swojej średnicy (5 m) nazywane są niekiedy "nogami słoniowymi". Uzupełniają ją cztery półkopuły. Światło do wnętrza meczetu przenika przez 260 okien, w których nie zachowały się niestety oryginalne barwne szyby.
 |
wymagania jakie musimy spełnić przed wejściem do meczetu
© Damian Dukiewicz |
Oczywiście jak wchodzimy do meczetu, to musimy najpierw ściągnąć obuwie. I w tym cały problem, ponieważ w środku znajduje się dywan. Teraz sobie wyobraźcie, że przez ten dywan przemaszerowało miliony spoconych nagich stóp. Odór unoszący się w powietrzu nie do opisania. Wejść w krótkich spodenkach też się udało :)
W Błękitnym Meczecie wstęp wolny.
 |
cysterna
© Jacek Łukasik |
Cysterna Bazyliki zwana również Podziemną Cysterną lub Pałacem, jest największą z kilkuset starożytnych cystern (sztucznych zbiorników na wodę), która wciąż znajduje się pod miastem w pobliżu Hagia Sofia.
 |
| © Jacek Łukasik |
Cysterna została wybudowana w VI wieku n.e. na rozkaz cesarza bizantyjskiego Justyniana I jako "pałac, który zapadł się pod ziemię", na miejscu bazyliki św. Eliasza zniszczonej w 532 roku podczas powstania Nika.
 |
woda była transportowana 19 km takim oto akweduktem
© Jacek Łukasik |
Jej głównym zadaniem było zaopatrywanie w wodę pałacu cesarskiego w wypadku wojny, kiedy to woda z akweduktów mogła zostać odcięta lub zatruta. Po zdobyciu miasta przez Turków w 1453 roku cysterna jeszcze przez jakiś czas pełniła swoją funkcję, ponieważ najeźdźcy preferowali świeżą wodę bezpośrednio z akweduktów i nie obawiali się oblężenia miasta, wkrótce uległa zapomnieniu aż do połowy XVI w.
 |
| © Jacek Łukasik |
W latach 1544-1550 w Stambule przebywał holenderski podróżnik i uczony nazwiskiem Gylles, który przyjechał do miasta w celu poszukiwania śladów bizantyjskiej świetności metropolii. Będąc w okolicach Hagia Sofia, zauważył, że miejscowi mieszkańcy wydobywają wodę przy pomocy wiader z niedużej głębokości z otworów w ziemi przypominających studnie. Jeszcze bardziej zdziwiła go informacja, że w "studniach" tych można łowić ryby (pływają tam i obecnie). Szybko odkrył, że pod ziemią znajduje się duży zbiornik wodny, do którego wejście prowadzi z podwórca jednego z pobliskich domów. Posługując się pochodnią i niedużą łódką, dokonał jego oględzin i pierwszych pomiarów.
 |
| © Jacek Łukasik |
Zbiornik jest podziemną komnatą o wymiarach 143 × 65 m, zdolną pomieścić do 80-100 000 m³ wody. Prowadzą do niego 52-stopniowe schody. Sklepienie cysterny jest podparte 336 marmurowymi kolumnami ustawionymi w 12 rzędach po 28 kolumn, wysokimi na 9 m i odległymi od siebie o 4,8 m. Kolumny zostały przeniesione z innych rozbieranych bądź zrujnowanych budowli, na co wskazują: różny rodzaj marmuru, z którego zostały wykonane, sposób ich obróbki i ich styl – 98 to kolumny korynckie, a pozostałe 238 reprezentują styl dorycki. Zbiornik jest otoczony ceglanym murem o grubości 4,8 m, pokrytym specjalnym rodzajem zaprawy dla odpowiedniej izolacji.
 |
| © Jacek Łukasik |
Woda do cysterny była dostarczana akweduktami Bozdogan i Malovaz z odległego 19 km od miasta Lasu Belgradzkiego.
 |
meduza
© Jacek Łukasik |
 |
| © Jacek Łukasik |
Jako podstawy dla dwóch kolumn w północno-zachodniej części cysterny użyto wcześniej wykutych bloków z płaskorzeźbą Meduzy. Badacze uważają, że obecność wyobrażenia Meduzy na podstawach kolumn jest czysto przypadkowa, a bloki te miały służyć wyłącznie, jako podstawy kolumn. Według legendy cesarz Justynian I widząc kolumny z głową Meduzy kazał umieścić je w najdalszej części zbiornika i ustawić kapitelem w dół, by mieć pewność, że zaleje ją woda i nikt więcej ich nie zobaczy. Nie wiadomo skąd te bloki pochodzą, jednak dziś uznawane są za arcydzieła sztuki kamieniarskiej okresu rzymskiego.
Cena biletu do Cystern wynosi 20 lira.
 |
| © Jacek Łukasik |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz