
Kambodża część 2.
Drogi, albo droga główna w Kambodży jest w dobrym stanie. Ale kierując się w stronę stolicy trafimy na około 50km istnej mordęgi. Bez asfaltu, same dziury, wertepy i kamienie i makabryczny pył. Jeszcze jak wyminęło mnie kilka ciężarówek, to dosłownie nie było widać nawet, w którą stronę trzeba jechać. Wszystko urąbane włącznie ze mną, w tym przypadku, to już nawet maseczki na usta nic by nie pomogły. Ale udało się dojechałem do Phnom Penh, stolicy. Kambodży nie cierpiałem i chciałem ją opuścić jak najszybciej, ale musiałem zagrzać tu trochę dłużej miejsca z trzech powodów. Wiza do Wietnamu oraz Tuol Sleng i pola śmierci.
Nie wiedziałem ile czasu zajmuje wyrobienie wizy do Wietnamu, więc to było priorytetem. Udałem się ambasady, wypełniłem wniosek o wizę jednokrotnego wjazdu na 30 dni. Po Kambodży nie wiedziałem, czego się spodziewać, wiec nie chciałem ryzykować z dłuższą wizą. Podszedłem do okienka, podałem formularz i zdjęcie. Pracownik zapytał się, czy chcę wizę dzisiaj, czy jutro, różnica 10$. Planowałem zostać w mieście 3 dni, więc wersja normal. A za 10$ miałem 3 noclegi w dormie. Tak jest, przy tak długiej podróży w głowie ma się wiecznie numerki. Wszystko się kalkuluje na najróżniejsze sposoby, aby tylko wydać jak najmniej.
Jako, że z wizą wyszło ok, to od razu skierowałem się do więzienia, które jest teraz przerobione na muzeum, a nazwa brzmi Tuol Sleng.
Muzeum Ludobójstwa Tuol Sleng – muzeum w Phnom Penh, stolicy Kambodży. Miejsce to jest dawną szkołą średnią zamienioną w niesławne Więzienie Bezpieczeństwa 21 (S-21) przez reżim Czerwonych Khmerów od momentu objęcia władzy w 1975 aż do jego upadku w roku 1979. Tuol Sleng w języku khmerskim oznacza "Wzgórze Zatrutych Drzew" lub "Wzgórze Strychniny".
Większość więźniów była przetrzymywana w S-21 od dwóch do trzech miesięcy. Kilkunastu wysokich rangą oficerów Czerwonych Khmerów przetrzymywano dłużej. W ciągu dwóch, trzech dni po przywiezieniu do S-21 wszyscy byli zabierani na przesłuchanie. System tortur w Tuol Sleng został wymyślony tak, żeby więźniowie przyznawali się do wszystkich przestępstw, o które zostali oskarżeni. Więźniowie byli bici, traktowani elektrowstrząsami, przypalani rozżarzonym metalem i wieszani. Niektórzy byli kaleczeni nożem lub duszeni plastykową torbą. Inne metody wymuszania zeznań to wyrywanie paznokci i polewanie alkoholu na rany, przetrzymywanie głowy pod wodą i waterboarding. Kobiety były czasem gwałcone przez śledczych pomimo to, że wykorzystywanie seksualne było niezgodne z polityką Demokratycznej Kampuczy. Wielu więźniów umierało podczas tortur, choć nie było to zalecane przez reżim, ponieważ Czerwoni Khmerzy potrzebowali ich zeznań.
Źródło wikipedia.pl
Wstęp do muzeum 3$.
Następnym punktem na mojej historycznej ścieżce były pola śmierci. Znajdują się 15km od Phnom Penh w kierunku południowym.
Kupujemy bilet i otrzymujemy odtwarzacz z audiobookiem. Do wyboru mamy kilka języków, ale oczywiście o polskim można zapomnieć, więc wybrałem angielski. Poruszamy się wyznaczoną ścieżką, którą opisują znaki z numerem, który także ten sam wystukujemy w odtwarzaczu. Zazwyczaj obok znajduje się ławeczka, więc siadamy wygodnie i zagłębiamy się w opowiadaniach opisujących to straszne miejsce.
Pola śmierci – miejsca kaźni w Kambodży, gdzie masowo zabijano i grzebano ofiary reżimu podczas rządów Czerwonych Khmerów. Ludobójcze praktyki w Demokratycznej Kampuczy (tak wtedy nazywała się Kambodża) trwały od 1974 do obalenia Czerwonych Khmerów w1979, w wyniku interwencji przeprowadzonej przez Wietnam. Liczbę ofiar ocenia się na 1,7 do 2,3 mln z ok. 7 mln mieszkańców kraju ogółem (tj. 25-35%).
![]() |
| "magiczne drzewo", na nim zawieszali gramofony, aby muzyką zagłuszyć krzyki ofiar |
![]() |
| natomiast tego drzewa używali do mordowania małych dzieci, dosłownie roztrzaskiwali je |
Zabici chowani byli w masowych grobach. Ze względu na oszczędność amunicji egzekucje często przeprowadzano przy użyciu młotów, siekier, łopat, zaostrzonych kijów bambusowych lub plastikowych worków na śmieci (poprzez uduszenie). Gardła ofiar podrzynano chropowatymi liśćmi palmowymi, główki noworodków rozbijano o pnie drzew. Niektórym z ofiar kazano kopać własny grób – z powodu wycieńczenia kopali bardzo płytko. Żołnierze przeprowadzający egzekucje w większości byli nastolatkami chłopskiego pochodzenia, obojga płci.
Źródło wikipedia.pl
Wstęp na pola śmierci 6$. W cenie zawarte jest wypożyczenie odtwarzacza z audiobookiem.
Do granicy było ponad 100km, a że motywację miałem bardzo dużą, dojechałem tam bez problemu jednego dnia, lecz dalej nie mogłem opuścić tego kraju. Dlaczego? Znowu wizy. Był to 28 października, a moja wiza do Wietnamu rozpoczynała się od 29, więc mimo wszystko czekała mnie jeszcze jedna nocka w małym lasku tuż przy granicy. Następnego dnia, tuż o świcie zerwałem się, aby przekroczyć granicę. I była to moja najkrótsza wizyta na granicy, szybko, sprawnie, bez problemu. Witamy w Wietnamie.
![]() |
| jeden motor... |
Przejechane rowerkiem 923km w 43h.

































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz