sobota, 25 kwietnia 2015

#36 Higiena



Już teraz wiecie do czego służy lusterko rowerowe.
©Jacek Łukasik
Dawno temu pracowały w szkołach tzw. panie higienistki, właściwie ćwierć pielęgniarki. To dowodzi jak kiedyś Nasze Państwo dbało o miejsca pracy dla każdego obywatela, choć były też wyjątki jak np. cinkciarze, niebieskie ptaki, stręczyciele i prostytutki (te szczególnie powinny dbać o higienę).
Te grupy zawodowe spełniały i spełniają funkcję w społeczeństwie, bo było i będzie zapotrzebowanie na innego rodzaju usługi. Wracając do tematu kilka lat temu będąc w trasie rowerem stałem w kolejce do kasy w francuskim supermarche. W rękach miałem bagietkę i coś ku zębom, przede mną ok.9-10 osób a kasjerka nie należała do czołówki. Po pewnym czasie osoba stojąca przede mną ustępuje mi miejsce, a więc o jednego klienta byłem bliżej kasy. Po chwili następny klient przepuszcza mnie do przodu, a dalej nastąpiła reakcja łańcuchowa i nagle byłem drugim. Pomyślałem sobie, co za kulturalny, życzliwy i pełen zrozumienia (mój strój rowerowy) jest naród francuski. Dopiero odchodząc od kasy a będąc jeszcze w budynku zrozumiałem prawdziwy powód, dla którego szybko przepuszczono mnie do kasy. Przyczyną był mój pięciodniowy koktajl zapachowy wynikający z kociego mycia się. Aby poprawić stan higieny i uniknąć ww. sytuacji nabyłem wspaniały wynalazek dla globtroterów, czyli składaną miskę.                                                                                     
Tak wygląda składana miska o pojemności 5 litrów. ©Jacek Łukasik

A tak wygląda składana miska w stanie złożonym. ©Jacek Łukasik
Składana miska to super wynalazek, już wiele razy w niej się myłem i prałem. A jednak mimo to nie obędzie się bez kociego mycia, bo nie zawsze jest dostęp do większej ilości wody. Myłem się w różnych dziwnych miejscach np. szpitalu (pod naciskiem współtowarzyszy), w znanych europejskich rzekach i małych strumykach, stacje benzynowe (klasyka), w wodopojach dla koni (na trasach m.in w Rumuni), studnie, nawet w portugalskim Lidlu, bo tam są toalety dla klientów jednoosobowe, zamykam się i hulaj dusza mycie, golenie i pranie, czyli pełen program. W trakcie rower stoi wewnątrz sklepu ze względu na klimatyzację i schładza się rozgrzane siodełko. O myciu się w morzu nie wspomnę, bo to należy do przyjemności.
Dzięki tej misce znów możemy iść miedzy ludzi.©Jacek Łukasik
Mój widok z namiotu. ©Jacek Łukasik
Czasami trafiają się widoki z namiotu niezbyt romantyczne jak np. majtochy XXXL. Namiot na podwórku stawiam plecami do okien gospodarza, bo to ułatwia oddawanie produktu ubocznego naszego organizmu w nocy. Otwieram namiot na tyle, aby wystawić na zewnątrz część ciała służącą do oddawania moczu (i nie tylko). Tego typu technika ma zalety, niewiele otwarty namiot zapobiega wtargnięciu komarów i innych gagatków. Śpiwór nie wychładza się szybko. Poza tym w przypadku noclegu w lesie zaznaczam swój teren dając do zrozumienia dzikim zwierzętom miejsce już zajęte, to mój teren, a to wzmacnia poczucie bezpieczeństwa. Nie tylko mężczyźni mogą stosować tą technikę, istnieje na rynku specjalny lejek https://www.globetrotter.de/shop/whiz-freedom-128180 lub https://www.globetrotter.de/shop/pibella-travel-uriniersystem-219757, które umożliwiają paniom sikanie w pozycji stojącej. Na comiesięczne dolegliwości też jest odpowiedni wynalazek super kompaktowy i lekki https://www.globetrotter.de/shop/diva-menstrual-cup-104839-farblos. Niestety z powodu fizjologicznego nie mogę przetestować tych wynalazków i z czystym sumieniem polecić.

Jacek Łukasik

1 komentarz:

  1. fuj, ten numer z wystawianiem "ptaka" poza namiotową sypialnię to, rozumiem taki żarcik

    OdpowiedzUsuń